NAWIGATOR:      Strona główna -> Doniesienia i nowości: Ubezpieczenia majątkowe
 

Narodowa efemeryda

Każdy kolejny minister Skarbu wyjmuje z szafy sfatygowany skoroszyt zatytułowany "PKO/PZU", wyjmuje oświadczenie dla prasy, podpisuje i faksuje. Pomysł zmienia nazwę (najładniejsza naszym zdaniem to Narodowa Grupa Finansowa) ale clou pozostaje takie samo: połączenie PZU SA i PKO BP tak, aby ich nie połączyć.

NGF "nie będzie polegał na powiązaniach kapitałowych" ani też "nie będzie naruszał niezależności obu firm". Ministerstwo, posłowie, rzecznicy i Bóg wie kto jeszcze co jakiś czas chaotycznie próbuje podczepić się pod stary i awykonalny pomysł, którego regularne ogłaszanie stało się już nudne.

Niech wszystko będzie jasne: PKO BP nie może kupić akcji PZU SA ze środków innych niż własne. Mówi o tym wyraźnie polskie prawo: inwestycje w firmy ubezpieczeniowe nie moga być finansowane z kredytów, obligacji ani innych papierów dłużnych. O to właśnie próbowano prawie dwa lata temu oskarżyć Eureko, szukając dziury w (całej) umowie prywatyzacyjnej PZU.
Aby przejąć kontrolę nad PZU bank musiałby zapłacić co najmniej 5 mld zł. Nie ma takich pieniędzy i jeszcze długo nie będzie ich mieć.
Z tego powodu pomysł państwowego potentata bankowo-ubezpieczeniowego upadał już ze cztery razy.

Ranking banków dla firm

Ale nam udało się wpaść na pomysł czym może być NGF! Za czasów socjalizmu funkcjonowały czarodziejskie czapy nad poszczególnymi branżami. Czapami tymi były np. Centralny Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Przemysłu Odzieżowego a także choćby Chemicznego. Miały one za zadanie zbierać pomysły naukowców i następnie mozolnie przekonywać firmy państwowe do wprowadzania innowacji. Dzisiaj tego w ogóle już się nie robi (łatwiej jest kupić licencję i mieć święty spokój). Wówczas jednak COBR-y miały dokładnie taką samą księżycową strukturę: nie były właścicielami przedsiębiorstw państwowych, nie miały na nie wpływu, ale jeżeli ktoś chciał robić interesy z polską firmą - pośrednictwa COBR-u uniknąć nie mógł.

Ogólnie rzecz biorąc pomysł NGF jest podobny: COBRPO nie miał władzy nad Lentexem czy Camelą, nie miał uprawnień właścicielskich i nie ingerował w codzienne życie firm. A jednak miał ogromną, nierozliczalną władzę. Od jednego "tak" lub "nie" zależała realizacja inwestycji technologicznych. Jeżeli jakaś inwestycja padła, bo była głupia, zawsze winien był zakład a nie Ośrodek.

Uznaliśmy, że byłby to pomysł wręcz idealnie odpowiadający posłom SLD. Bo to i przyjemne wspomnienia, i duża kasa dla siedemnastu dyrektorów, i brak odpowiedzialności. Czyż to nie boski pomysł na dzisiejsze, ciężkie czasy dziewięcioprocentowców?

(Tutaj kupisz polisy PZU SA)
(Tutaj założysz konto osobiste PKO BP "Inteligo")
(Tutaj założysz konto biznesowe PKO BP "Inteligo")

(15.08.2004)


 NAWIGATOR:      Strona główna -> Doniesienia i nowości: Ubezpieczenia majątkowe