NAWIGATOR:      Strona główna -> Doniesienia i nowości: ZUS, rząd, prawodawstwo

Grzebanie w ZUS-ach

Składki na ubezpieczenie społeczne są najlepszym możliwym sposobem ściągnięcia dodatkowych pieniędzy. Podatki dochodowe zależą w dużym stopniu od wyników finansowych firm, ZUS płacić trzeba zawsze - nawet wówczas, gdy przedsiębiorstwo stoi na skraju bankructwa.

Marek Belka już raz zapisał się w historii podatkiem swojego imienia - teraz ten artykulacyjny "liberał" będzie kojarzony z kolejnym wzrostem danin, tym razem składek ZUS-owskich.

Na pierwszy ogień pójdą składki na KRUS. Z planów wielkiej reformy tego pożeracza pieniędzy została tylko podwyżka składki. Rolnik gospodarujący na nie więcej niż 3 hektarach zapłaci 40% najniższej emerytury (czyli obecnie 224,80 zł), jeżeli ma od 4 do 5 hektarów, zapłaci 45% najniższej emerytury (252,90 zł). Za każdy kolejny hektar stawka rośnie o 3%. Wprowadzona będzie składka maksymalna, która wyniesie dla gospodarstw o powierzchni od 70 hektarów wzwyż 240% minimalnej emerytury (czyli obecnie 1348,80 zł).

Ranking banków dla firm

Ponadto rolnik, który prowadzi dodatkowo pozarolniczą działalność gospodarczą zapłaci dodatkowe 400 zł rocznie. Jeżeli jednak dochód rolnika przekroczy 13.310 zł rocznie (czyli ok. 1109 zł miesięcznie), wówczas będzie on musiał przenieść się do ZUS i płacić składki na zasadach ogólnych dla przedsiębiorców. Przypominamy, że dochód jest to suma przychodów pomniejszona o koszty, nie same przychody.

Awantura o ZUS-owską kasę powoli dobiega końca. Osoby prowadzące działalność gospodarczą będą miały składki na ZUS powiązane z wysokością rocznego dochodu. Oto stawki naliczane od podstawy (aktualnie 2230,53 zł):

  • 60% (tak jak dotychczas) - przy dochodzie rocznym poniżej 26.620 zł;
  • 75% (realny wzrost o 25%) - przy dochodzie rocznym od 26.620 do 29.839,99 zł;
  • 90% (realny wzrost o 50%) - przy dochodzie rocznym od 29.840 do 33.049,99 zł;
  • 105% (realny wzrost o 75%) - przy dochodzie rocznym od 33.050 do 36.279,99 zł;
  • 120% (realny wzrost o 100%) - przy dochodzie rocznym od 36.280 do 39.339,99 zł;
  • 135% (realny wzrost o 125%) - przy dochodzie rocznym od 39.340 do 42.189,99 zł;
  • 150 % (realny wzrost o 150%) - przy dochodzie rocznym 42.190 do 44.959,99 zł;
  • 165% (realny wzrost o 175%) - przy dochodzie rocznym od 44.960 do 47.729,99 zł;
  • 180% (realny wzrost o 200%) - przy dochodzie rocznym od 47.730 zł wzwyż.
Największy problem będą miały osoby, które zahaczają o drugi przedział. Przy miesięcznym dochodzie do 2218,33 zł, płacą obecnie składki od podstawy w wysokości 1338,32 zł. ZUS otrzymuje z tej kwoty ponad połowę - czyli 675,09 zł. Dochód w wysokości 2218 zł wystarcza w biedniejszych regionach kraju na utrzymanie trzyosobowej rodziny na niskim poziomie. W Warszawie, Poznaniu czy Krakowie może być z tym poważny problem.
Po drobnym nawet przekroczeniu przedziału dochodów obciążenia gwałtownie rosną. Załóżmy, że przedsiębiorca miał pecha i zarobił o sześć złotych miesięcznie więcej. Czyli 2.225 zł. Podstawa dla takich osób wynosi już 1672,90 zł, czyli do ZUS-u odejdzie co miesiąc 796,30 złotych. Różnica - 121,21 złotych miesięcznie - obniża kwotę na utrzymanie tej samej rodziny z 2225 do 2104 zł. Te sto dwadzieścia złotych to, drogi Czytelniku, kurs angielskiego lub gimnastyka korekcyjna dla dziecka.

Ranking banków dla firm

Oczywiście w kolejnym roku dochód spadnie poniżej limitu i składki na ZUS wrócą do poprzedniego poziomu. Nie dostaniemy jednak zwrotu nadwyżek, bo zgodnie z proponowanym prawem nie będzie to nadwyżka. Ponieważ składki minimalne płaci się zawsze, nawet jeżeli "biznesmen" z warzywniaka zarobił na marży 600 zł, to do ZUS-u odprowadzi 675 zł. Skąd weźmie te 75 zł? Może z oszczędności. Może ukradnie. Albo przestanie wykazywać dochody, przenosząc się do szarej strefy.

Odrobina populizmu
W przypadku osób balansujących na granicy przedziałów przejście do szarej strefy - w całości lub częściowo - będzie praktycznie jedynym sposobem zapewnienia dziecku leczenia płaskostopia czy skrzywienia kręgosłupa. Nie mamy serca twierdzić, że będzie to postępowanie złe. Wolimy jedno zdrowe dziecko od premiera Belki czy ministra polityki (to brzmi jak czarny humor) społecznej Krzysztofa Patera. O monumentalnych pałacach ZUS-u wraz z apartamentami dla prezesowej nie wspominając.

(8.10.2004)


 NAWIGATOR:      Strona główna -> Doniesienia i nowości: ZUS, rząd, prawodawstwo