NAWIGATOR:      Strona główna -> Kryminałki, śmiesznoty, ciekawostki

Warta homofobem roku?

Warsaw Pride 2007Warta SA stała się głównym pretendentem do tytułu "Homofob Ubezpieczeniowy Roku". Nigdy wcześniej na polskim rynku finansowym nie zauważyliśmy tak jawnie wrogiego działania przeciwko mniejszościom.

Fundacja Równości, będąca m.in. organizatorem dorocznej Parady Równości, od lat otrzaskuje się z kłodami rzucanymi jej pod nogi. Były to jednak zwykle kłody urzędniczo-polityczne. W tym roku po raz pierwszy wrogość w stosunku do Fundacji wykazała prywatna firma ubezpieczeniowa - Warta SA.

Zgodnie z obecnymi przepisami organizator biletowanych imprez masowych musi posiadać ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Minimalna wysokość sumy ubezpieczenia wynosi 12.500 euro. Pieniądze te mają być przeznaczone na pokrycie ewentualnych odszkodowań z tytułu zniszczenia mienia w trakcie imprezy czy też z tytułu odszkodowań osobowych.
Na zakończenie Parady Równości miała odbyć się impreza zamknięta w jednym z warszawskich klubów - koncert galowy z udziałem m.in. Krystyny Jandy, Kayah i Reni Jusis. Ma być biletowana, zatem musi być również ubezpieczona. Sprawa nie dotyczy zatem samego pochodu, którego ubezpieczać nie trzeba.

Fundacja Równości zwróciła się z prośbą o przedstawienie oferty do Warty SA. Po początkowej miłej rozmowie - tak przynajmniej wyglądała ona w relacji przedstawicieli Fundacji - nastapił zwrot o 180 stopni. Warta SA zaproponowała sprzedaż polisy OC z sumą ubezpieczenia 12.500 euro przy składce w wysokości... 12.500 euro (100% sumy ubezpieczenia).

Fundacja Równości zdecydowała się na upublicznienie informacji o tym zdarzeniu. Na szczęście bez problemu udało jej się znaleźć innego ubezpieczyciela: Ergo Hestię, która dokładnie taką samą polisę wyceniła na 1200 złotych (ok. 2,53% sumy ubezpieczenia). Dlatego też koncert galowy po Paradzie Równości będzie mógł odbyć się całkowicie zgodnie z prawem. Należy dodać, że Ergo Hestia nie była jedynym ubezpieczycielem, który zachował się tak jak powinien - wyliczając składkę zgodnie ze wskazaniami aktuariuszy. Drugim było PZU SA, które okazało się jednak w tym indywidualnym przypadku odrobinę droższe: zaproponowało składkę w wysokości 1340 złotych (ok. 2,82% sumy ubezpieczenia).

Ranking banków dla firm

Stawka zaoferowana przez Wartę SA jest typowym wybiegiem mającym na celu spełnienie wymogów prawnych. Ubezpieczyciel majątkowy nie może bowiem odmówić sprzedania polisy z tytułu obowiązkowego OC (dowolnego typu). Jeżeli ubezpiecza dany dział - musi takie polisy mieć w swojej ofercie. Prawo nie mówi jednak nic o wysokości składki. Dzięki temu wiele firm, które nie chcą sprzedawać np. polis komunikacyjnych, stosuje zaporowe składki. Idealnym przykładem jest Commercial Union TUO, które oferuje polisy komunikacyjnego OC w cenie zbliżonej do wartości samochodu.

O ile jednak CU TUO stosuje taką politykę solidarnie wobec wszystkich klientów, przedstawiciel Warty SA użył broni w postaci wysokości składki przeciw jednemu klientowi - Fundacji Równości. Gdyby firma stosowała ogólną zasadę nie sprzedawania polis OC dla imprez masowych, poinformowałaby o tym fakcie już w pierwszej rozmowie. Tak się jednak nie stało, co udowadnia, że decyzja Warty SA brzmiała: nie chcemy ubezpieczać imprezy gejów (zamiast: nie ubezpieczamy żadnych imprez masowych). Jest to naszym zdaniem wyjątkowo jasny i oczywisty przekaz homofobii.

Warta SA będzie się zapewne bronić argumentem o niedouczonym czy niedoszkolonym pracowniku. Zapewne będzie uważać, że nie jest to wina całej firmy, lecz konkretnej osoby. Ten argument zupełnie nas nie przekonuje: jeżeli dana osoba wykonuje swoje czynności za zgodą pracodawcy, pracodawca ponosi za niego pełną odpowiedzialność. Zarówno finansową jak i moralną czy wizerunkową.

Podobna sytuacja wystąpiła kilkanaście miesięcy temu w największej polskiej księgarni internetowej - Merlin.pl. Pracownik magazynu dopisał na fakturze wysyłanej do klienta słowo "PEDAŁ". Merlin.pl zwolnił odpowiedzialnego za to pracownika i opublikował przeprosiny we wszystkich mediach internetowych, które o tym napisały. Przepraszał również klientów, którzy pytali w indywidualnych e-mailach o zdarzenie.

Czy Wartę SA będzie stać na zwolnienie pracownika lub pracowników, którzy doprowadzili do tej sytuacji? Szczerze mówiąc nie przypuszczamy, choć chcielibyśmy się mylić. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że za decyzją nie stał zwykły agent ubezpieczeniowy, lecz ktoś z jego przełożonych. W żaden inny sposób nie da się zresztą wyjaśnić ogromnej różnicy w podejściu do zapytania ofertowego Fundacji Równości w pierwszej rozmowie i późniejszych jej efektach.

Do chwili publikacji niniejszego artykułu nie otrzymaliśmy z Warty SA odpowiedzi na naszą prośbę o komentarz. Jeżeli się pojawi - niniejszy artykuł zostanie uzupełniony.

    Naszym zdaniem:
    Nasi stali czytelnicy zapewne pamiętają, że pod koniec 2006 roku opublikowaliśmy serię artykułów opisujących brytyjski rynek ubezpieczeniowy. Znalazł się tam między innymi tekst o ubezpieczeniu wesel (dla par heteroseksualnych) oraz imprez odbywających się po zawarciu związku partnerskiego (zarówno dla par hetero- jak i homoseksualnych). Pracownikom Entertainment & Leisure Insurance Services Ltd. nawet do głowy by nie przyszło, żeby kręcić nosem na wpływające z tytułu tych imprez składki.

    Polska to jednak zupełnie inny kraj. Warta SA - świadomie lub nie - postanowiła zrezygnować z rynku gejowskiego. Naszym zdaniem tylko kompletnie nierozumny gej mógłby po takim afroncie ubezpieczyć cokolwiek w Warcie. Zresztą nie tylko gej - każdy klient bez względu na orientację seksualną, który wie, że dyskryminacja zaczyna się od medialnych wrogów publicznych a kończy na naszych sąsiadach, przyjaciołach czy rodzinie. Przekaz "gejów nie ubezpieczamy" jest dokładnie tożsamy z tym, co być może wrótce nas czeka: "Murzynów nie obsługujemy".

    A stąd już tylko jeden krok do polis "Tylko dla Polaków".

(17.05.2007)


 NAWIGATOR:      Strona główna -> Kryminałki, śmiesznoty, ciekawostki